WYKOŃCZENIA WNĘTRZ POD KLUCZ, REMONTY MIESZKAŃ
KOMPLEKSOWE USŁUGI REMONTOWE POZNAŃ
Abartremonty telefon Abartremonty na Facebook Kontakt
Jesteś na:

Wykładamy podłogę parteru domu płytkami ceramicznymi – aspekt techniczny.

Wykończenie wszystkich podłóg parteru domu jednorodzinnego płytkami to coraz częściej wybierana opcja, rozwiązanie podyktowane jest wieloma zachęcającymi odbiorcę usługi remontowej czynnikami, jakkolwiek należy tu zważyć na wiele zależności.

 

Efektywne i bezpieczne rozwiązanie.

 

Okładzina ceramiczna tworzy podłogę niezwykle trwałą, odporną na uszkodzenia mechaniczne, wodę, detergenty i niemalże całą domową „chemię”, posiadacze zwierząt domowych z „pazurkami”, tj. kotów, psów, problem z uszkodzeniem drogiego parkietu mają z głowy, ale również z zachlapaniem paneli wodą, stosowaniem zbyt mokrego mopa, co skutkuje uszkodzeniem paneli.
Gres szkliwiony, jako najefektywniejszy produkt dla wykończenia podłóg to prawdziwy „twardziel” w gamie okładzin ceramicznych, oferuje niemalże nieograniczone spektrum koloru, desenia i faktury oraz formatu, w rezultacie zaspokajając najbardziej wymyślny projekt aranżacji mieszkania pod klucz, wpisując się w dowolną stylizację wnętrz.
W materii funkcjonalności, w tym pielęgnacji i utrzymania w czystości, dzierży palmę pierwszeństwa bodajże ze wszystkich materiałów wykorzystywanych do wykończenia podłogi, gres łatwo i szybko się zmywa, w aspekcie zaś bezpieczeństwa, skoro wybiera się płytkę podłogową, musi ona spełniać parametr antypoślizgowości, i z reguły spełnia, właściwość ta ma oznaczenie np. od R9 do R13, im wyższa wartość liczbowa, tym płytka bezpieczniejsza, mniej śliska (zwłaszcza gdy jest zmoczona), niemniej powinno się unikać płytek z parametrem poniżej R10, jeśli takowe byłyby w sprzedaży.

 

Strona ekonomiczna i praktyczna.

 

W wypadku ogrzewania podłogowego okładzina ceramiczna stanowi idealny przewodnik cieplny, zarazem sama w sobie posiada nie małą pojemność cieplną, podobnie jak ceramiczne szamotki w piecu kaflowym, toteż z warstwą kleju, w którym zawarty jest cement, znajdujący się też w posadzce betonowej, wespół z nią jest materiałem nie tylko doskonale przewodzącym ciepło z posadzki do wnętrz, ale też go przetrzymującym.
W letnie upalne dni zaś odwrotnie, okładzina ceramiczna sprzyjać będzie utrzymaniu przyjemnego chłodu we wnętrzach, nabierając i utrzymując niższą temperaturę podczas nocnego wietrzenia mieszkania czy działania klimatyzacji.

 

Design w konfrontacji z aspektem technicznym.

 

W materii designu, jedną z propozycji są płytki drewnopodobne, tutaj odbiorca usługi remontowej musi wiedzieć, że układa się je w tzw. mijankę, gdzie krótkie boki nie są w jednej linii, problem, i to poważny może sprawić okoliczność, iż płytki te zazwyczaj cechują się mniejszym lub większym wygięciem parabolicznym.
Płytki drewnopodobne przed zakupem bezwzględnie należy sprawdzić pod względem ich jakości, powinny być po prostu proste, sprawdzenie polega na przyłożeniu krawędzi jednej płytki do drugiej, tak aby utworzyła się litera T, na całej długości nie powinna pojawić się szczelina, no może minimalna, firmy wytwarzające ten rodzaj płytek asekuracyjnie, ale też zdroworozsądkowo oznaczają na opakowaniach, że nie można ich układać w mijankę w opcji pół na pół, czyli w typową cegiełkę, krótkie boki mogą się mijać najwyżej o powiedzmy 1/3, 1/4 długości płytki.
Interesującym produktem stosowanym coraz częściej w Poznaniu podczas realizacji wykończenia mieszkań pod klucz są płytki wielkoformatowe, np. 120×60 cm, czy 120×120 cm albo też większe, nawet i płytki „giganty” w postaci płytek gresu pocienianego slim, zasadniczo im płytki większe, tym nie tylko strona kosztów usługi remontowej i materiału mocno szybują w górę (zwłaszcza przy płytkach slim), mowa również o ograniczeniach technicznych, dotyczy to m.in. dylatacji pośrednich w posadzce betonowej.

 

Dylatacje pośrednie, cóż nimi?

 

Otóż należy zważyć, iż linie dylatacji pośrednich (tych, które przecinają dużą połać posadzki betonowej, dzieląc je na sekcje), powinny być przeniesione w warstwę okładziny ceramicznej, teoretycznie kład płytek na podłodze można tak zaprojektować, aby linia łączenia dwóch rzędów płytek wypadła w linii dylatacji w posadzce, tyle teoria, przy czym warunkiem jest, aby podłoga parteru, poza dylatacjami w progach drzwi, miała tylko jedną dylatację pośrednią, co zdarza się rzadko, raczej w domu o bardzo niewielkim metrażu, druga sprawa, to czy takie ustawienie płytek (zależne wtedy od dylatacji) nie spowoduje nieestetycznie wąskiej docinki płytek przy jednej ze ścian.
Naturą rzeczy, mniejszy format płytki, np. optymalny 60×60 cm to mniej potencjalnych komplikacji, tudzież zwyżkujących kosztów usługi remontowej, wykończenia pod klucz oraz materiału, tymczasem aby nie przejmować się dylatacjami pośrednimi, istnieje eleganckie rozwiązanie, tj. mata kompensacyjna, np. firmy Atlas T100, układa się ją na posadzce przed układaniem płytek, najlepiej mocując na klej rozpływny, mata odseparowuje wszelkie naprężenia powstające w posadzce betonowej, nie przenosząc ich w warstwę okładziny ceramicznej, w rezultacie nie ma już obawy, że płytka ceramiczna pęknie w linii dylatacji pośredniej, płytki można układać dowolnie i też dowolnego formatu, „in minus” zastosowanej technologii jest niemałe podniesienie budżetu remontowego na płytkowanie podłogi, nie rzadko o 50% w stosunku do kosztu usługi układania płytek i materiału.
Tyleż w wypadku posadzki betonowej.

 

Posadzka anhydrytowa generuje inne zależności niż posadzka betonowa.

 

Posiadacz posadzki anhydrytowej, która nie ma dylatacji pośrednich, nie musi się zatem o nie przejmować, w tym i o matę kompensacyjną, płytkarz układa płytki zważając wyłącznie na design i oczywiście na pozostałe aspekty technologiczne, w tym istotą rzeczy będzie przygotowanie anhydrytu pod układanie płytek, zgoła inne niż w wypadku posadzki betonowej.
Na wierzchu posadzki anhydrytowej, podczas jej wylewania przez firmę posadzkarską, absolutnie nie może się utworzyć tzw. „skórka”, tj. cieniutka powłoka nie związana z masą posadzki, przed układaniem płytek należy ją mechanicznie usunąć, zarazem należy pamiętać, iż gips zawarty w anhydrycie nie powinien mieć bezpośredniej styczności z cementem zawartym w kleju do płytek, oba te związki i przy udziale wilgoci mogą zainicjować proces tworzenia się kryształków soli Candlota (ettringitu), co znamienne, związek podczas powolnego tworzenia się może zwiększyć swoją objętość nawet do 168%, w rezultacie może nastąpić rozsadzenie i odspojenie kleju od podłoża, wówczas „głuche” płytki jak w banku, efektywnym sposobem dla odseparowania anhydrytu od kleju jest wykonanie hydroizolacji, najlepiej dwuskładnikowej / tarasowej, może to być np. produkt firmy Atlas Woder Duo, preparat ten tworzy zarazem doskonałą warstwę strzepną.

 

Wysezonowanie posadzki.

 

Szczęśliwy właściciel nowego mieszkania, domku jednorodzinnego pod Poznaniem, w przypływie poczucia, iż posiada wystarczające umiejętności dla układania płytek, może zapomnieć o innych ograniczeniach technologicznych, otóż w wypadku wodnego ogrzewania podłogowego, płytek ceramicznych nie powinno się układać, zanim posadzki się nie wygrzeje, wedle jednej ze szkół można co prawda potraktować wysezonowanie posadzki jako naturalny proces, niemniej jednak jej uprzednie wygrzanie przed układaniem płytek na pewno jest pewniejszym rozwiązaniem, a dotyczy to zarówno posadzki betonowej jak i anhydrytowej.
Książkowo rzecz ujmując, parametry wysezonowanej posadzki to: wilgotność podłoża ≤0,3% dla jastrychów z ogrzewaniem podłogowym oraz ≤0,5% dla jastrychów bez ogrzewania, choć w rzeczywistości parametry te raczej nigdy nie są osiągalne.
Jeśli posadzka sezonuje się (schnie) przez 4-6 miesięcy, teoretycznie nie trzeba wstępnie jej wygrzewać, jakkolwiek w budowlance stosuje się tzw. zapas technologiczny, kalkuluje się zawsze nieco na wyrost, dotyczy to obliczeń konstrukcyjnych, parametrów materiałów budowlanych, i też pozostałych działań technologicznych w materii prac remontowych i wykończenia wnętrz, realizacji mieszkań pod klucz.
Jeśli „podłogówkę” na nie wysezonowanej posadzce uruchomi się dopiero po ułożeniu płytek, istnieje spore prawdopodobieństwo, że powstające podczas owego wygrzewania kurcze posadzki, spowodują pęknięcia w płytkach, nawet klej wysoce elastyczny / odkształcalny nie za wiele tu pomoże, dopiero po wygrzaniu posadzka nabierze mniej więcej swoich docelowych parametrów, przy czym pierwsze wygrzewanie powinno się wykonywać minimum przez dwa tygodnie, wygrzewanie należy rozpocząć nie gwałtownie, zaczyna się od minimalnej temperatury, codziennie dodając na kotle np. po 2-3 stopnie C°.

 

Przeczytaj również:

Cokół ceramiczny licowany ze ścianą (ukryty w ścianie) a niuanse techniczne.

Ukosowanie płytek w narożniku zewnętrznym czy listwa dekoracyjna

 

Opracowanie i publikacja: Wojciech Gośliński

Poznań, 15.09.2022

5/5 - (1 vote)