Nazwa zwyczajowa koloru, czy numer na wzorniku NCS?
Wybierając kolor często mamy już jakąś koncepcję, wizję jak chcemy pomalować wnętrze. Możemy oprzeć się na ogólnie przyjętym nazewnictwie, mając na względzie modę na jakiś konkretny kolor, bądź próbować powielić kolor widziany na jakimś folderze, reklamie lub u znajomego, który przykuł naszą uwagę. Używamy wówczas nazwy koloru, niekiedy o swojsko brzmiącej nazwie jak beżowy, pomarańczowy a innym razem inspirują nas nie kolory, a same nazwy dość egzotycznie i tajemniczo brzmiące jak: burgund, róż indyjski czy róż wenecki. To, że lubimy jednak nazywać kolory wykorzystują, pewnie z pożytkiem dla klienta (w sferze pobudzenia wyobraźni) firmy produkujące farby, prześcigające się w wyszukanym nazewnictwie stymulującym zmysł wyobraźni, często opierając się na charakterologii danego koloru, choć nie zawsze. Najefektywniejszą formą wyboru koloru jest jednak korzystanie z wzornika kolorów NCS, a posługiwanie się nazwami jest rzeczą całkowicie umowną wynikającą z faktu, że każdy z nas inaczej postrzega różne barwy. Jest zbyt wiele kolorów, odcieni i pochodnych aby dla wszystkich znaleźć nazwę, druga sprawa to fakt, że każdy z nas może inaczej nazwać ten sam kolor, ponieważ nie mamy możliwości percepcyjnych umożliwiających nam dokładnie scharakteryzować każdy odcień jakiejś barwy. Możemy się zatem posługiwać nazewnictwem kolorów wyłącznie subiektywnie, chociaż może to stanowić bazę do wyboru właściwej barwy, gdy będziemy posługiwać się już wzornikiem kolorów NCS zawierającym około 2000 barw i odcieni.
Zapytaj eksperta o wycenę prac remontowych, w tym malarskich.